top of page

- O naszych produktach -

Jeżdżę po świecie i się rozglądam. Patrzę... "o kwiatek!" Wyskakuję z samochodu. W lesie, na łące, na skwerze w mieście - tu listek, tam gałązka - wszędzie rosną półprodukty do mojej biżuterii. Trafiają one potem do drewnianej praski do suszenia.

Potem - zachwyt albo rozczarowanie. Ten jest piękny, ale ten stracił kolor. Zazwyczaj nie mam pojęcia, jak się nazywa roślina, którą znalazłam i jak się zachowa po wysuszeniu. Dlatego czekam kilka miesięcy, zanim trafi ona do wisiorka czy pierścionka, żeby mieć pewność, że nie zmieni po jakimś  czasie koloru.

Potem w domu, zazwyczaj późną nocą, otoczona trzema psami, siedzę godzinami i tworzę kolejne projekty.

Do moich wyrobów używam żywic bardzo wysokiej jakości, o różnych właściwościach, w zależności od wymagań, jakim muszą sprostać. Innej żywicy użyję do zatopienia dmuchawców, a innej do stworzenia pierścionka, jednak zawsze będzie ona twarda i idealnie przejrzysta.

Po kilku latach praktyki i sporej ilości projektów, które wylądowały w koszu na śmieci, mam już niezbędne doświadczenie oraz narzędzia do tworzenia wyrobów, z których jestem dumna.

Jeśli trafi się niechciany bąbelek, zostaje on rozwiercony i usunięty igłą. Mam też coraz większe sukcesy w walce z psimi włosami, które są wszędzie:-)

Mam nadzieję, że moje wyroby spodobają się Państwu:-)

bottom of page